Bantu w Rzeszowie łączy masaż, fizjoterapię i ajurwedę, więc można tu przyjść zarówno z napiętymi plecami, jak i po spokojną chwilę dla siebie. Za gabinet odpowiada Justyna Stelmach-Fedorowicz, magister fizjoterapii i dyplomowana technik masażystka, a z zespołem współpracują także Monika Flaga i Paulina Pelc.
Przy bólu, przeciążeniu albo sztywności mięśni można skorzystać z masażu leczniczo-terapeutycznego, terapii tkanek głębokich, pracy z punktami spustowymi, pinoterapii, suchego igłowania i technik narzędziowych. Są też masaże sportowe, refleksologia stóp oraz drenaż limfatyczny. Zabiegi są dobierane do konkretnego problemu, dlatego gabinet sprawdzi się zarówno po intensywnym treningu, jak i wtedy, gdy plecy dają o sobie znać po wielu godzinach pracy.
Osoby szukające spokojniejszego rytuału mogą wybrać masaż ajurwedyjski Abhyanga, Shiroabhyangę, Udvartanę albo masaż tajski na stole. Do tego dochodzą masaże relaksacyjne z ciepłymi olejami, masłem shea lub kakaowym, gorącą czekoladą i gorącymi kamieniami. Wnętrze ma kameralny charakter, a naturalne preparaty, oleje i zioła pasują do kierunku, w którym pracuje gabinet.
W ofercie znalazły się także masaże prenatalne, Rytuał BANTU MAMA, masaże dla par, zabiegi na twarz, Kobido, mezoterapia bezigłowa, fale radiowe, endermologia, presoterapia i modelowanie sylwetki. Można kupić bon podarunkowy albo karnet na wybrane zabiegi. To miejsce dla kogoś, kto chce połączyć konkretną pracę z ciałem z chwilą wyciszenia, zamiast wybierać między gabinetem fizjoterapii a rytuałem SPA.