Primoris Travel.

4,4 78 opinii
Na podstawie opinii z Google

Primoris Travel z Rzeszowa organizuje wyjazdy dla osób, które chcą połączyć aktywny wypoczynek z dobrze zaplanowaną logistyką. Najmocniejszą stroną biura są wyjazdy narciarskie i snowboardowe w Alpy oraz Pireneje, przeznaczone zarówno dla początkujących, jak i zaawansowanych uczestników, rodzin oraz grup firmowych.

W zależności od wybranej oferty można liczyć na transport autokarem, busem, samolotem albo dojazd własny. Pakiet może obejmować zakwaterowanie w hotelu lub apartamencie, wyżywienie, karnet narciarski, ubezpieczenie oraz opiekę pilota i instruktora. Kierunki obejmują Austrię, Włochy, Francję, Szwajcarię i Andorę, a dostępne są także szkolenia narciarskie i snowboardowe.

To biuro dla tych, którzy wolą mieć ustalony przejazd, nocleg i program wyjazdu zamiast organizować każdy element osobno. Poza zimowymi wyjazdami Primoris Travel przygotowuje wyprawy rowerowe po Europie, łączące jazdę ze zwiedzaniem, a także wyjazdy integracyjne i incentive dla firm oraz instytucji.

Oferta pozwala dopasować sposób podróży i standard pobytu do charakteru grupy, od rodzinnego wyjazdu na narty po firmowy program z aktywnością i zwiedzaniem. Dzięki temu można skupić się na trasie, stoku albo kolejnych etapach rowerowej wyprawy, zamiast pilnować całej organizacji.

Opinie gości.

4,4 78 opinii
Emilia W

Emilia W

Biuro Primoris od zawsze kojarzyło mi się bardzo pozytywnie. W latach 2012–2016 kilkukrotnie wyjeżdżaliśmy z nimi na narty i zawsze polecałam to biuro z czystym sumieniem. Po 10 latach postanowiliśmy ponownie skorzystać z ich usług, wybierając wyjazd do Doliny Aosty. Niestety była to bardzo rozczarowująca decyzja. Jeśli ktoś szuka wyjazdu narciarskiego, podczas którego na stok dociera się najwcześniej około godziny 10:00 – to oferta idealna. Organizacja pracy pilota pozostawiała wiele do życzenia, co było widoczne nawet przy tak prozaicznej czynności jak zbieranie opłaty klimatycznej – pan miał wyraźny problem z odnalezieniem się w dokumentach. Pierwszego dnia jazdy na nartach pierwsza grupa dotarła na stok w Valtournenche dopiero około 10:30, a osoby wysiadające w Cervinii – około 11:30. Podczas wieczornego spotkania poruszyliśmy temat godzin wyjazdu z hotelu. Zgodnie z planem wyjazd miał odbywać się o 8:30, jednak już po pierwszym dniu pilot zaproponował jego opóźnienie. Zapytałam, skąd pomysł tak późnych wyjazdów, skoro podczas moich wcześniejszych wyjazdów (2012, 2014, 2016) taka sytuacja nigdy nie miała miejsca. Reakcja pilota była zupełnie nieadekwatna, zdenerwował się, zaczął nastawiać grupę przeciwko nam, przez co do końca wyjazdu byliśmy traktowani jak osoby problematyczne tylko dlatego, że zależało nam na jak najdłuższej jeździe na nartach. Próbowaliśmy wyjaśnić sytuację na miejscu, jednak pilot poinformował nas, że jest prezesem firmy (Mirosław Wójciak) i zakończył rozmowę słowami: „Jeżeli się nie podoba, możecie złożyć reklamację”. Trudno nie odnieść wrażenia, że była to próba zamknięcia dyskusji zamiast rzeczowego rozwiązania problemu. Podczas wyjazdu towarzyszyła mu również żona i syn. Sama ich obecność nie byłaby problemem, jednak codzienne publiczne upominanie dziecka oraz komentowanie niedopatrzeń żony tworzyło bardzo niekomfortową atmosferę. Momentami można było odnieść wrażenie, że jesteśmy uczestnikami prywatnych ferii rodzinnych prezesa, a nie zorganizowanego wyjazdu narciarskiego. Drugiego dnia w ośrodku Pila, z powodu złych warunków pogodowych, zorganizowano dwa powroty do hotelu (około 14:00 i 16:00). Autokar miał po drodze zatrzymać się w sklepie Carrefour. Gdy jedna z uczestniczek spóźniła się kilka minut z powodu kolejek do wyciągu, pilot odmówił zaczekania, tłumacząc się pośpiechem dotarcia do sklepu. W efekcie kobieta musiała dojechać do sklepu taksówką (w butach narciarskich i z całym sprzętem) ponosząc dodatkowe koszta, a równie dobrze mogliśmy skorzystać ze sklepu znajdującego się 100m od wyciągu, w trakcie którego spóźniona pani mogła na spokojnie dojechać wyciągiem do autokaru. Co ciekawe, w kolejnych dniach wielokrotnie powtarzano, że na spóźnialskich nie będzie się czekać, jednak w przedostatnim dniu w Courmayeur to sam pan prezes spóźnił się około 10–15 minut, a grupa bez problemu na niego zaczekała. Trudno nie zauważyć braku konsekwencji. Zastrzeżenia budził również hotel. Właściciel był nieprzyjemny i wprowadzał liczne ograniczenia. Część śmieci (np. butelki) należało samodzielnie wynosić do kontenerów znajdujących się na parkingu naprzeciwko hotelu. Sprzątanie pokoju odbywało się wyłącznie we wtorek i czwartek. W pokoju nie było czajnika ani nawet butelki wody, a najbliższy sklep (około 20 minut pieszo) w weekend był zamknięty. Obiady trudno nazwać włoską kuchnią, poziom posiłków był bardzo niski. Najbardziej rozczarowujący był obiad składający się z dwóch białych kiełbasek i niedogotowanego groszku. Kulminacją całej sytuacji był ostatni dzień pobytu, kiedy właściciel hotelu wezwał policję z powodu negatywnej opinii wystawionej przez jedną z uczestniczek. Dodatkowo zgłosił komentarz do Google jako „spam”, więc nie znajdziemy już tego komentarza pod nazwą hotelu. Cała sytuacja była absurdalna i pozostawiła bardzo niesmak. Dodam również, że moja opinia nie wynika z powodu zamkniętych ośrodków czy niedziałających wyciągów. Mam świadomość, że trafiliśmy na gorsze warunki pogodowe i że przy silnym wietrze wiele tras oraz wyciągów było zamkniętych.

Opinia z Google · 6 miesięcy temu
Anna Czernecka

Anna Czernecka

Właśnie wróciłam z Val Gardeny. Organizacja wyjazdu sama w sobie była bardzo dobra – świetny hotel, wygodny autokar i rewelacyjni kierowcy.
Niestety pilot, pan Piotr Ch., to absolutna porażka i największy minus tego wyjazdu. Brak opieki, brak zaangażowania, brak odpowiedzialności. Pilot zajmował się wyłącznie sobą, a grupa została pozostawiona sama sobie.Lekcja jazdy na nartach – totalna klapa. Zamiast realnej pomocy i wsparcia usłyszeliśmy, że pan „nie jest instruktorem, tylko trenerem”, więc de facto nikt nie poczuwał się do odpowiedzialności za uczestników. Do tego dochodziły skrajnie nieprofesjonalne i obraźliwe komentarze, m.in. że kobiety nie nadają się na czerwone trasy.Takie podejście jest nie do zaakceptowania i nie ma nic wspólnego z opieką pilota czy prowadzeniem grupy.
Zdecydowanie nie polecam wyjazdów z tym panem.

Opinia z Google · 6 miesięcy temu
Tomasz Woźny

Tomasz Woźny

Wyjazd kolarski z Primorisem do Livigno to była fantastyczna przygoda i trening zarazem. Wypoczynek psychiczny ale fizycznie niezły wycisk. I dobrze, o to chodziło. Hotel na stoku Mottolino z pysznymi i bogatymi śniadaniami, codzienne wymagające treningi z fantastycznymi widokami a wieczorem regeneracja i rozmowy przy wspólnej kolacji. Mirek to pilot ale zarazem trener, na którego opiece i cennej poradzie mogłem zawsze polegać. Jeśli zdrowie i "nogi" pozwolą to z pewnością za rok wybiorę się na podobny wyjazd z Primorisem.

Opinia z Google · rok temu
Ol Had

Ol Had

Świetna organizacja wyjazdu do Aosty. Pan Mirek jest najlepszym pilotem z jakim miałem okazję podróżować, ilość wiedzy jak i śmiesznych anegdot przyciąga uwagę całej grupy. Warto również podkreślić zaangażowanie kierowców, którzy starają sie caly czas pomagać przy pakowaniu butów i nart. Polecam serdecznie opcje zarówno samolotem jak i wygodnym autobusem.

Opinia z Google · rok temu
Jacek T

Jacek T

Właśnie wróciłem z kolejnego wyjazdu narciarskiego z Primorisem z Bischoshofen tym razem. Znów same superlatywy! Czy to Austria czy Francja czy moje ukochane Dolomity, zawsze jest pięknie! Dziękuję całej załodze Primoris za organizację wyjazdów na które czekam od wczesnej jesieni. Do miłego zobaczenia!

Opinia z Google · 6 miesięcy temu
Kinga Baran

Kinga Baran

Polecam biuro Primoris Travel organizacja wyjazdu,hotel i wyżywienie bardzo dobre do Calle D'Aosta mimo że poniosłam kontuzje z pomocą przyszła mi pilotka pani Katarzyna K.jeszcze raz gorąco polecam biuro i wyjazd

Opinia z Google · rok temu

Miejsce polecane w przewodnikach.

  1. Usługi

    Najlepsze biura podróży w Rzeszowie